„Gdy lebiodka oddycha w kadziach, odcięta od czerwi drżących pod ziemią, wiesz, że Fermenci nie walczą z naturą - oni negocjują z nią od tysięcy lat.”
- powiedzenie z północnych koczowisk, spisane na marginesie rejestru Starej Twierdzy Harkokokonena
Dane encyklopedyczne
Ciało niebieskie
Natywnie - Qur'Akis, księżyc planety Kuran (dawniej: Kreton)
Emigracyjnie - Kuran, Indor
Środowisko
Południe: obrzeża lebiodkowych lasów tropikalnych; strefy upraw i fermentacji;
Północ: szlaki koczownicze, kadzie i pasy robocze; obszary kopalń, złomowisk i fortów
Język
mowy klanowe i mowa wspólna (dialekty północy i południa) + języki handlowe w strefach kontaktu (forty, pałac, złomowiska)
Religia / wierzenia
Kult lebiodki i duchów; rytuały fermentu; hierarchia z Wielkim Kapłanem na czele
Struktura społeczna
Klany/rody, starszyzna (laski urzędowe), śpiewacy oparów, opiekunowie kadzi, strażnicy granic, przewodnicy szlaków; lokalne rady obozowe
Główne zajęcia
Uprawa i fermentacja lebiodki, obsługa kadzi; handel; (od Kuratorium) praca w kopalniach i strefach rozbiórkowych flot; rzemiosło naprawcze
Relacje z innymi
Neelśerowie (rasa siostrzana; separacja);
Grukkai (handel: skóry/mięso czerwi ↔ technika);
Kretoni/Kuranie (technologia, migracje);
Kuratorium i syndykat Żabby (zależność, eksploatacja); Pałac Solny jako oś władzy i hazardu
Udział w życiu księżyca
Silna obecność w gospodarce lebiodki oraz w widowiskach księżyca (zwł. Wyścigi o Różę Pustyni - największe wydarzenie sportowo-hazardowe Qur’Akis, organizowane przez Barona Żabbę przy Pałacu Solnym)
Ogólne informacje
Fermenci są rdzenną ludnością Qur'Akis, a ich dzieje to w istocie historia negocjacji z trzema siłami: lebiodką, czerwiami i władzą z zewnątrz. Lebiodka dała im przetrwanie i tożsamość; czerwie wymusiły koczownictwo i architekturę kadzi; a kolejne rządy (Kolonizacja, Kuratorium, syndykat Żabby, Dyrektoriat) nauczyły ich, że to, co rośnie, zawsze kusi tych, którzy chcą z tego żyć cudzym kosztem.
W społecznej wyobraźni Układu, Fermenci bywają sprowadzani do „hodowców lebiodki”, ale na Qur’Akis mówi się inaczej: „bez Fermentów nie ma kadzi, bez kadzi nie ma lebiodki, bez lebiodki księżyc nie ma większego znaczenia”.

Fermenci, podczas rozbiórki starych flot Kuratorium
Wygląd
Kotopodobne istoty o długich, szpiczastych uszach, błękitnym futrze i trojgu oczów. Błękit nie jest tylko cechą wyglądu, lecz śladem historii: stulecia fermentacji, pyłów, oparów i dotyku rośliny odcisnęły się na nich jak barwnik.
Klan północny (najczęściej spotykany na szlakach roboczych, złomowiskach i w strefach okołopałacowych) nosi:
- wyprawione brązowe skóry czerwi lebiodkowych,
- czerwone ornamenty (znaki rodów, długów, żniw i przysiąg),
- pociągłe szaty z kapturami,
- pasy z przypięciami: narzędzia do obsługi kadzi, sakwy, torby, zaczepy i klamry.
Laski starszyzny są jednocześnie podporą i „pieczęcią”: w świecie koczowniczym to, co można przenieść, staje się urzędem.
Usposobienie
Fermenci są na ogół łagodni i unikają otwartego konfliktu - nie z tchórzostwa, lecz z rachunku przetrwania. Ich gniew rzadko ma postać pojedynczej bitwy; częściej jest to odmowa, zniknięcie, przeniesienie koczowiska, ukrycie zbiorów, rozszczelnienie łańcuchów dostaw albo „niewinne” opóźnienia, które potrafią złamać plan każdego zarządcy.
Gdy jednak ktoś narusza świętość lebiodki, profanuje kadzie lub odbiera im dzieci i starszyznę do pracy przymusowej, łagodność znika jak rosa: pojawia się determinacja - cicha, zbiorowa i trudna do wykorzenienia.
Historia rasy
Dawne wieki: zanim padło słowo „Fermenci”
Najdawniejsze plemiona (jeszcze bez wspólnej nazwy) koczowały po południu, w pobliżu lebiodkowych lasów tropikalnych. Wtedy dominowało brązowe umaszczenie. Uprawa lebiodki zaczęła się plemiennie i równolegle; roślina była narzędziem przetrwania, zanim stała się towarem.
Kontakt z lebiodką barwił futro na niebiesko przez stulecia, a odkrycie jej głębokich wizji rozszczepiło dawną wspólnotę na dwie drogi: Neelśerów (odwrót w głębiny puszczy) i Fermentów (marsz ku północy i pragmatyzm). Na północy roślina była rzadsza, a czerwie bardziej bezlitosne - i wtedy narodziła się odpowiedź architektoniczna: kadzie.
Kadzie zmieniły wszystko. To one uczyniły z Fermentów nie tylko koczowników, ale operatorów infrastruktury: lud, który przenosi życie w pion, by oszukać ziemię.
Era kolonizacji: Kretoni na Qur’Akis
Przybysze z Kretona (późniejszego Kurana) przynieśli technologię, a Fermenci - lokalną wiedzę, szlaki i kadzie. W krótkim czasie pojawiły się kadzie techniczne: trwalsze, łatwiejsze do naprawy, lepiej zabezpieczone. To wtedy rzemiosło Fermentów nabrało tempa: „chałupnicze”, ale skuteczne - w końcu na Qur’Akis najważniejsze jest nie to, co błyszczy, tylko to, co działa po ugryzieniu przez piasek.
W tym okresie utrwalił się handel z Grukkaiami: ci dostarczali zasoby z polowań na czerwie, Fermenci - technikę i broń.
Przed Kuratorium: koczownicy
Społeczeństwo Fermentów rozwinęło się w model „kolonii ruchomej”: obozy i warsztaty wędrowały, ale logika była cywilizacyjna - przemieszczanie się bazowało na planie zbiorów, rotacji dyżurów przy kadziach i szlakach wymiany.
Era Kuratorium: forty i „baronowanie” Qur’Akis
Gdy nowopowstałe Kuratorium, na czele z Kuratorem Korneliuszem, zaczęło spinać Układ w jednolitą sieć, na Qur’Akis pojawiły się forty obronne, a lebiodka nabrała wartości strategicznej. Handel z Fermentami rozrósł się - i właśnie w tym węźle interesów wyrósł Żabba Harkokokonen, formalnie umocowany jako baron.
To nie było tylko „zarządzanie” księżycem. To była przemiana społeczna:
- część klanów wciągnięto w układy, koncesje i ochronę,
- część zastraszono,
- wielu Fermentów skierowano do kopalń i do stref rozbiórkowych okrętów Kuratorium.

Stara Twierdza Harkokokonena, położona w Północnym sektorze
Po upadku Kuratorium: Twierdza Harkokokonena i absolut
Po upadku Kuratorium Żabba nie stracił władzy - przeciwnie, skupił ją. Złomowiska, kopalnie, fabryki i farmy lebiodki weszły w orbitę syndykatu. To wtedy Twierdza Barona stała się nie tylko siedzibą, ale sercem księżyca: miejscem, gdzie spotykają się stal, kredyty, lebiodka i hazard.
Era Zjednoczonego Dyrektoratu Kurańskiego: układ z Baronem
Gdy ustanowiono Zjednoczony Dyrektorat Kurański, Żabba ogłosił się baronem „z nadania Dyrektoriatu” - zabiegiem mającym na celu utrzymać kontrolę nad księżycem. Nowy rząd, niezdolny do kolejnej wojny domowej, uznał ten układ. Dla Fermentów oznaczało to ciągłość jarzma. Wciąż pracują na złomowiskach i przy rozbiórkach dawnych flot, a lebiodka pozostaje walutą, narzędziem i przekleństwem.
Kultura i religia
Lebiodka i duchy
W wierzeniach Fermentów, fermentacja nie jest procesem - jest rozmową. Kadź to „gardło”, przez które księżyc mówi oparami. Duchy przodków nie tyle „zamieszkują” miejsca, co przychodzą z zapachem: gdy kadź oddycha właściwie, wspólnota jest bezpieczna; gdy milknie, ziemia może szykować dług, który zapłacą Fermenci.
Wielki Kapłan i porządek wiary
Struktura wiary jest klanowa, lecz w wielu regionach uznaje się zwierzchność Wielkiego Kapłana, który nadaje rytualne znaki kadziom i rozstrzyga spory tabu. Poniżej stoją opiekunowie kadzi, śpiewacy oparów, i strażnicy granic. Aktualnym Wielkim Kapłanem jest Ferment Kot Kott.

Wyścigi i pogoń za adrenaliną: Róża Pustyni
Tu najczęściej widać wpływ „Bazy Qur'Akis”. Wyścigi o Różę Pustyni są opisywane jako największe wydarzenie sportowo-hazardowe księżyca, organizowane corocznie przez Barona Żabbę Harkokokonena w kompleksie torów przy Pałacu Solnym, na obszarze Lebiodkowego Lasu Deszczowego.
Dla Fermentów to nie tylko widowisko:
- to sezonowa „zmiana ciśnienia” w społeczeństwie: napięcia klanów, długi i rywalizacje wychodzą na światło,
- to rynek pracy (mechanicy, dostawcy, przewodnicy, ochrona, logistyka),
- i - przede wszystkim - wielki wir hazardu, w którym wiele klanów przegrywa przyszłość, a nieliczne kupują chwilę niezależności.
Ferment, który umie obsługiwać kadź, często umie też obsługiwać maszynę. Dlatego w okolicach Róży Pustyni spotyka się Fermentów jako:
- naprawiaczy ścigaczy,
- dostawców mieszanek i filtrów (zwłaszcza dla sprzętu pracującego w wilgoci lasu deszczowego),
- cichych bukmacherów działających „na skraju syndykatu”.
Słynne osady północy Qur’Akis
- Wydmy Solne - osady pracownicze zrośnięte z rytmem kopalń; wiele rodzin Fermentów żyje tu „na kredyt łaski”.
- Złomowiska Północnego Pasa - pas baraków, warsztatów i składów; miejsce, gdzie Fermentów łatwo złamać, ale też gdzie rodzi się ich najtwardsze rzemiosło. Obszar umiejscowienia dawnej starej twierdzy Barona.
- Kadziorne Wzgórza - koczowiska „wokół kadzi”, słynące z pasów narzędziowych i skóropłatów z czerwonym ornamentem.
- Czerwony Przesmyk - osada graniczna pomiędzy północą i południem, gdzie znaki ostrzegawcze są gęstsze niż modlitwy; tu najczęściej mówi się o „ciszy ziemi”.
Słynni przedstawiciele
- Ferment Kott - Wielki Kapłan; przewodnik kadzi i negocjator; zwierzchnik północy z nadania Barona.
- Sira z Kadziornych Wzgórz - mistrzyni ornamentów i pasów użytkowych, której wzory trafiły aż do stref pałacowych.
- Malko Rdzawy - mechanik złomowisk; specjalista od filtrów i zabezpieczeń sprzętu pracującego w pyle i wilgoci.
Słynny cytat: "Czego wam potrzeba dobrzy ludzie, złomu?" - Tarry Prorok - nawiedzony kapłan-wizjoner, znany z ostrzeżeń przed „znikaniem” w trybach syndykatu i przepowiedni o kuro-nekromantach z Układu Alfy Centaura.
- Hessal Czerwony - "Negocjator" - zasłynął w sprawach wymiany z Grukkaiami i sporów o skóry czerwi.
Ciekawostki
- W rejonach podległych Pałacowi Solnemu mówi się, że „kto raz obstawi Różę Pustyni, ten drugi raz obstawia własny klan” - tak często hazard przenosi się z toru na życie.
- Czerwone ornamenty na skórach czerwi bywają kodem długów: baronowie i pośrednicy lubią „czytać” Fermentów po szatach.
- Trzecie oko jest nie tylko symbolem: w wielu klanach to właśnie nim „wskazuje się” przysięgę - dotykając nim laski starszyzny lub krawędzi kadzi podczas obrzędu.